sobota, 28 kwietnia 2012

...

Mało słów , więcej obrazów. Pięknie się staje u mnie wiosennie... Obrazy moje świąteczno kwietniowe. Nie było czasu na wyjazdy po siłę i energię , nie było czasu na posty ...niestety :( Za dni kilka wyruszę do wioski ładować akumulatory i zażywać różowe tabletki na uspokojenie. Może będzie lepiej... musi!







Pozdrawiam ciepło. S.

niedziela, 25 marca 2012

Oniemiałam....

Wiosna, wiosna ...ach to Ty !:)
Zawitała i do mnie wiosna a wraz z nią... jakieś bestie wygłodniałe! W sobotę przeżyłam szok! Wysiadam z auta, patrzę i oczom nie wierzę... Wszystkie moje tuje, takie piękne, takie wychuchane... zjedzone !:(((
Sztuk osiemnaście badylków oskubanych ! Serce mi stanęło ze złości i oburzenia! Czy tuje osłania się na zimę??? Ja nie słyszałam o takich zabiegach. U znajomych tuje stoją i pięknie się zielenią! Ciekawe czy jest szansa na to by moje się odbiły od dna???
Tak wyglądają bidulki moje:(

Oprócz tego nadgryzione zostały bzy, aronie, różaneczniki a nawet wierzba! Toż to szoook!!! Czy to sarny? Czy zające??? W myślach moich myśl złośliwa powstała ...ażeby choć sraczkę miały czorty jedne!
No cóż... jakoś muszę to przeboleć... Choć z wielkim trudem mi to przyjdzie!
Łzy otarłam i zabrałam się za sprzątanie i wietrzenie chałupki. Pogoda była cudna! Słońce zaglądało w każdy kąt, w każde okno.


Połaziłam, zdjęć trochę nałapałam wiosennych. Tulipany rosną jak szalone, pszczoły bzyczą radośnie.



Na jeziorze jeszcze kasza lodowa, lecz łabędzie już buszują i żurawie drą się niemiłosiernie oznajmiając nadejście wiosny!


Słońce wygoniło mnie już na taras z fotelikiem. Czytelniczy sezon w słońcu  rozpoczęty!


Wybrałam się też połazić nad jezioro. Po drodze w końcu udało mi się złapać w obiektyw sarnę. Co prawda mój aparacik słabo radzi sobie ze zdjęciami na daleką odległość, ale jednak coś tam widać:)


Na do widzenia motylek zamglony z moją chatką :) Mam nadzieję, że następna wizyta nie zaskoczy mnie już  niczym nadjedzonym. Może zwierzęta zmienią stołówkę? Widziały już nas i słyszały to może będą trzymały się na dystans? 

Pozdrawiam wiosennie. S.

niedziela, 4 marca 2012

Wiosna...???

Pomału, pomalutku... już za rogiem czai się wiosna! Śniegi deszcz i słońce stopiły, wiatr osusza roztopy.
Wczoraj w ogródku przy bloku widziałam ogromne stado biedronek:)! Co prawda w mojej wiosce wiosny jeszcze za bardzo nie widać, ale ja już się szykuję, nogami przebieram! :)Na razie pojadę tylko na obchód, zobaczę jak moje rośliny po zimie się mają. A za miesiąc święta już będą i pojadę sezon zacząć. Okna pootwieram, słońce wpuszczę do kątów moich ukochanych, przegonię pająki, odświeżę... I już zostanę !
A na razie trochę wiosny przyniosłam do domu blokowego.



Ciekawa jestem jak moje hortensje przetrwały mrozy? Uwielbiam te kwiaty! Zakupiłam jedną jeszcze do towarzystwa . Mam nadzieję, że wytrzyma w doniczce do kwietnia. Potem wysadzę ją do ziemi.


Kaczor siedzi sobie w rzeżuszce ;) Ta jest do jedzenia na kanapeczki:) Na wiosnę zaczynamy uzupełniać witaminki:).

Pozdrawiam wiosennie ! S.

piątek, 10 lutego 2012

Ateny... -32... ;)

Moja wioska piękna. Lecz inne wioski też są cudne. Byłam ostatnio w Atenach . I jaka tam zima... cudna, skrząca i mroźna ! Mróz dawał się we znaki okropnie! Z niedowierzaniem patrzyłam na termometr... - 32??? Szok ! Niestety to nie była fatamorgana, to była prawda !
Tak... są  całkiem niedaleko mojej wioski Ateny :) Takie nasze, polskie. Co prawda bez starożytnych architektonicznych cudów, za to z pięknym jeziorem i cudownymi okolicami. Suwalszczyzna potrafi zaskakiwać!
Na początek jeszcze trochę mojej wioski w zimowej szacie.
Moje pierwszoroczniaki owocowe w śnieżnych kapturkach :)
Ateny zimą :)

Jezioro Blizno
Piękna ta zima , ale proszę... już dość...
Na do widzenia wioska moja w letniej szacie. O takiej już marzę i śnię :)!
Z pozdrowieniami. S.

niedziela, 29 stycznia 2012

Chciała baba zimy .... ;)))

No to ją ma.... z mrozem, śniegiem i co najważniejsze ze słońcem :)! Tydzień ferii już za mną , a dopiero mogłam wybrać się do mojej wioski. Droga do wioski dobra, czarna i bez lodu. Jechało się świetnie, lecz w samej wiosce... ups! Nasza dróżka zawiana, zawalona śniegiem, więc w tył zwrot i auto zostało u sąsiadów, a my nóżkami z torbami pieszkom! W torbach trochę żarcia dla nas i naszej Koci wioskowej. Kocia powitała nas okrzykami radości niesamowitej! Piskom i krzykom nie było końca ! W domu ziąb...brrr. Szybko polanka do pieca i ogień za chwil parę już radośnie do nas mrugał. Posiedzieliśmy sobie niedzielnie przy ciepłym piecu kilka godzin. Ja polatałam po śniegu jak dziecko. Pogoda dzisiaj była piękna, słoneczna. Na słońcu pomimo czternastu stopni mrozu było ciepło, cieplej niż w domu! Śnieg pięknie się skrzył. Zapowiadają u nas mrozy prawie trzydzieści stopni, oj będzie zimno, oj będzie. Lecz nic to, przeżyjemy. Dzień już dłuższy, luty kłania się w pas, później marzec i witaj wiosko :)! 

Firanka haftowana mrozem

Nasza wioskowa Kocia w zimowym ubranku
W oddali jezioro zasłane śniegiem
Czapa na głowie i mróz nie straszny ;)
Czas się żegnać... do następnego razu...

Z pozdrowieniami S.

sobota, 21 stycznia 2012

Poloneza czas zacząć...

Ostatni miesiąc, pierwszy miesiąc Nowego Roku ... ostatnie dni... absorbujące bardzo u mnie. Studniówka...kreacje, fryzury , makijaże :)) Córka moja,bal swój pierwszy, prawdziwy ma już za sobą! :)Wczoraj łzy wzruszenia wycisnęły mi się z oczu... taka moja , cudowna !!!! :))) Każda wrona swoje chwali, tak, taak ;))) Wróciła nad ranem, szczęśliwa, roześmiana... Taka piękna młodość!!!!!
Zima u mnie się pokazała, trochę białym puchem sypnęła. Ferie zaczęłam i wybieram się do wioski mojej na chwil parę. Na inspekcję;) i w obiektyw trochę zimy nałapać!  Lecz jednak w głowie ciągle lato , wiosna siedzi. Wygrzebałam kilka wiosenno  - letnich zdjęć. I odliczam tygodnie do wiosny... Tęsknica mnie ogarnia, już chcę tam być !!!



Z pozdrowieniami! S.

piątek, 30 grudnia 2011

Do siego roku!!!

I już po... po świętach. Stary roczek już manatki swoje zabiera , już nowemu życzy powodzenia :)! Mam nadzieję, że ten młody , nieopierzony dorośnie i przyniesie nam wszystkim szczęście ! Chciałabym tylko, a może aż???  Żeby ten nowy rok nie był gorszy od starego, a najlepiej  żeby był lepszy. By te moje chochliki wreszcie się odczepiły od mojej nogi i poszły sobie spać! 
I jeszcze chciałabym troszkę, troszeczkę śniegu ! I trochę mrozu! By wieczory trochę rozjaśnić i samopoczucie poprawić! Co to za zima bez śniegu i mrozu? Tu u mnie szczególnie! Suwalszczyzna bez zimy??? Szok!Wybrałam się w końcu do mojej wioski... a tam wszystko do góry nogami! Bzy mają pąki ogromne, hortensje szaleją i puszczają liście! Wszystko na opak! Nie tak to ma wyglądać! To nie marzec do cholery ! To grudzień !
Tak było u mnie rok temu.
A teraz proszę.... Zielono...
Bez w najlepsze sobie się zieleni
Hortensja ciekawie zagląda w obiektyw.
Październikowa róża w grudniu !
Słońce świeciło jak na wiosnę ! Tylko straszno się robi jak pomyślę , ze mrozy ścisną te oszalałe zmianą rośliny! I co to będzie na wiosnę jak będziemy czekali na prawdziwą wiosnę!?
Pozdrawiam ciepło i życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku ! S.