niedziela, 13 kwietnia 2014

Radośnie ...

Wiosna pełną parą !!! Kolorowo, pracowicie i wypoczynkowo :) !
W mojej wiosce krokusy zaszalały, pszczoły pracowicie zbierały miodek ! Prace wiosenne rozpoczęte, grabienie, wietrzenie, mycie... Sama radość z takich dni !
Tydzień temu zaliczyłam warsztaty serowarskie !!! Pierwsze sery zrobione własnoręcznie i zjedzone oczywiście :) . Pyszne były !!! Dwa pracowite i smakowite dni :). Oprócz serów, gotowaliśmy żurek, piekliśmy chlebek, mięska pieczyste, soczewiaki, baby wielkanocne... Menu na święta gotowe :) ! Warsztaty zorganizowała Asia Włodarska z Siedliska pod Lipami ! Wreszcie poznałam ją !!! Wspaniała , kreatywna, z szalonymi pomysłami dziewczyna !!! Warsztaty odbyły się w Kryłatce w Leśnym Dworku ! Fajne, klimatyczne miejsce, tak blisko mnie a nigdy tam nie byłam ! Dobrze było wyjechać na trochę z domu, poznać nowych ludzi, miło spędzić czas ... Trochę odskoczni, oddechu pełną piersią ! Akumulatory naładowane, głowa przewietrzona z nowymi pomysłami, gotowa na działanie :) !

Podwórze Leśnego Dworku




Serki



Pozostałe smakowitości !


Moja wiosenna wioseczka :)




Ostatni weekend w gościnie u przyjaciół :)



Pozdrawiam ciepło. S.

niedziela, 16 marca 2014

Krokusowa wiosna

Tegoroczna wiosenka nie dała długo na siebie czekać ! I dobrze :) ! Rozwijające się, nowe, kolorowe życie tak dobrze na mnie wpływa! Świadomość otwarcia nowego sezonu w mojej ukochanej wiosce , jest niczym balsam na duszę! Możliwość zmęczenia ciała sprzątaniem, wietrzeniem,sadzeniem da duszy zapomnienie... Będą bolały mięśnie, kości a oczy będzie cieszył widok nowej wiosny ! Rozumek będzie uśpiony , upojony powietrzem, zapachem ziemi, kolorami...








Mój ukochany, ulubiony rabarbarek :). Teraz już będę miała swój, i będę się zajadała ! To smak mego dzieciństwa! Nigdy nie zapomnę dachu, nagrzanej papy... michy cukru i pęku rabarbaru! Ja i koleżanki siedzące na dachu szopy objadające się rabarbarem ! To było danie godne króla :) !!! Wiosna przynosi swoim zapachem, swymi darami wspomnienia dni dziecięcych... Tak... rabarbar, szczaw łąkowy rwany garściami, układany pieczołowicie w kiełbaski :) i chrupany jak marchewka... Łąki, pola... wspomnienia... Cudnie było, beztrosko...


Pozdrawiam wiosennie ! S.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Dzień KOTA :)

Dzisiaj święto naszych mniejszych milusińskich ! U mnie w domu dwa sierściuchy ;) mieszkają. Są jak dzień i noc... Mania sopkojna, rozważna. Uwielbia się tulić, mruczeć. Edek , w domu zwany bandytą ;) ! szalony, nieobliczalny, bywa wredny i pazurki wraz z zębami wystawia. Taki koci egoista ;) !
Kochane są takie jakie są i nie wyobrażam , żeby ich ze mną nie było ! :)

Mania 




Edek




Pozdrawiam wszystkich kociarzy :) !!! S.

piątek, 14 lutego 2014

Idzie luty...

podkuj buty ... ,a tu chyba szykuj trampki ? ;) Zima, zima... czyżby już po ??? Trzy tygodnie mrozów, śniegu, zamieci, i już ??? Nie... nie chce mi się wierzyć , że pani zima już zbiera swoje suknie lśniące ?!
Trochę obrazów zimowych złapałam, niewiele z racji ograniczeń ruchowych. Powożona zostałam po drogach Suwalszczyzny. Przystanek tu, przystanek tam, i oczywiście wioska moja :).
Czas leci jak szalony, niedawno grudzień, a dzisiaj już połowa lutego... 





Piękny słoneczny dzień w mojej wiosce !




Brego w swoim żywiole :), uwielbia zimę i śnieg !



Tu ślady jakiejś ogromnej rogacizny ;) , nie wiem... jeleń, łoś??? Przeskoczyło zwierzę przez płot i zwiedzało podwórze zawzięcie :) !!!

Pozdrawiam ciepło! S.

piątek, 10 stycznia 2014

Groty ... :)

 Groty Mechowskie (Grota Mechowska, Grota w Mechowej, Jaskinia w Mechowej, niem. Mechauer Höhle) – jaskina we wsi Mechowo (gmina Puck) w obrębie Wysoczyzny Żarnowieckiej , wytworzona       w osadach fluwioglacjalnych zlodowacenia bałtyciego. Duża osobliwość geologiczna w skali   Niżu Środkowoeuropejskiej, chroniona od 1955 roku jako pomnik przyrody nieożywionej. Po drugiej wojnie światowej udostępniona dla ruchu turystycznego (za :Wikipedia)

Mechowska grota to osobliwość geologiczna na terenach nizinnych, jedyny taki zabytek przyrody w Polsce. Powstała na skutek wypłukiwania piasku spomiędzy skał osadowych scementowanych przez związki wapnia. Wejście tworzą filary o fantazyjnych formach, podtrzymują też strop wewnątrz.
Grota jest niska i tylko część jest udostępniona do zwiedzania. Została odkryta w 1818 roku, a już w 1908 roku władze pruskie uznały ją za pomnik przyrody.(za :www.kaszubybezbarier.p)

To jeszcze wygrzebane wspomnieniowo z ostatniego pobytu w Małej Ojczyźnie...
Mieszkałam, na Wybrzeżu lat kilkanaście, i nigdy nie było czasu, okazji by zwędroawać do Mechowa.Tablice informujące o grotach "waliły" po oczach przez wiele lat, lecz zawsze odkładałam wizytę w Mechowie. Ba ! nawet nie zajrzałam nigdzie , by poczytać , zobaczyć... Ignorancja? Hmmm.... Różnie to można tłumaczyć. Czy tak jest jednak? Cudze chwalicie, swego nie znacie ... Chyba musiałam, wyjechać z Wybrzeża, by w końcu, po wielu latach moja noga postała w Mechowie. Latem będąc w Pucku, postanowiłam w końcu zboczyć ze znajomych ścieżek i skierować się do Mechowa. Droga kręta, gęsto obsadzona drzewami prowadziła nas ku grotom... Przez cudny las bukowy... W końcu dojechaliśmy... I... szkoda, że nie widziałyście mojej miny :))))) No.... Groty !!! Jak Wam się kojarzą ? Mi z ogromnymi, ciemnymi, majestatycznymi ... no, grotami :) A tu niespodzianka , haha ! Nie powiem, że brzydkie , bo ładne, niesamowite ... lecz jakie malutkie ! To za karę, że tyle lat czekałam z odwiedzinami, i w wyobraźni "wyhodowałam" ogromne groty !!! Pomimo tych "rozczarowań" ;) wycieczka była udana !


przez bukowy las droga wiodła nas :)











Przepiękny ryglowy kościół z 1742 roku w Mechowie

Pozdrawiam ciepło !!! S.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Koniec starego... może będzie dobre nowe ?

Zbliża się koniec roku... Wreszcie ! ! ! Wymęczyła mnie ta trzynastka niemiłosiernie... pechowy, zły rok... Do końca zaskakuje mnie niemiłymi, ba... złymi wieściami . Stanęłam wreszcie na nogi, fizycznie. Niosą mnie moje , własne, osobiste. Odrzuciłam ze wstrętem kule i stoję ! Powoli ruszam w świat najbliżej mnie otaczający, miałam ogromną nadzieję na dalsze wojaże, lecz niestety trzynastka powiedziała... nie, nie...
Odwiedziłam moją wioskę ukochaną, wcale nie w zimowych ona szatach :( szkoda...
Zapłakana biedna, szara, bura... Tak chciała się ustroić w biel... Jutro Wigilia. Boję się tego wieczoru, po raz pierwszy spędzonego bez ukochanego Taty... Jak to będzie??? Wszystko ma w życiu  swój pierwszy raz... Te dobre i te złe... Prawda? Tak sobie mówię, tłumaczę. Czekam , wyczekuję , patrzę na zegarek, na kartki w kalendarzu... I myślę... kończ waść już ten rok... Kończ... Daj odetchnąć pełna piersią !!!






Nudziłam się ogromnie będąc unieruchomiona przez prawie dwa miesiące. Przeczytałam tonę książek :). 


Zabrałam się nawet eksperymentalnie za decoupage !



Wianek zrobiłam podglądając zdolną Insomnię ! :)


Kończę moje drogie dziewczyny! Dziękuję Wam bardzo za wparcie! Wasze słowa wlały w moje zbolałe serce dużo otuchy i wiary w przyszłość. Znajdźcie pod choinką radość ,życzliwość i wzajemne zrozumienie !Życzę Wam rodzinnych świąt pełnych magii oraz szczęścia w Nowym Roku !!!