piątek, 10 stycznia 2014

Groty ... :)

 Groty Mechowskie (Grota Mechowska, Grota w Mechowej, Jaskinia w Mechowej, niem. Mechauer Höhle) – jaskina we wsi Mechowo (gmina Puck) w obrębie Wysoczyzny Żarnowieckiej , wytworzona       w osadach fluwioglacjalnych zlodowacenia bałtyciego. Duża osobliwość geologiczna w skali   Niżu Środkowoeuropejskiej, chroniona od 1955 roku jako pomnik przyrody nieożywionej. Po drugiej wojnie światowej udostępniona dla ruchu turystycznego (za :Wikipedia)

Mechowska grota to osobliwość geologiczna na terenach nizinnych, jedyny taki zabytek przyrody w Polsce. Powstała na skutek wypłukiwania piasku spomiędzy skał osadowych scementowanych przez związki wapnia. Wejście tworzą filary o fantazyjnych formach, podtrzymują też strop wewnątrz.
Grota jest niska i tylko część jest udostępniona do zwiedzania. Została odkryta w 1818 roku, a już w 1908 roku władze pruskie uznały ją za pomnik przyrody.(za :www.kaszubybezbarier.p)

To jeszcze wygrzebane wspomnieniowo z ostatniego pobytu w Małej Ojczyźnie...
Mieszkałam, na Wybrzeżu lat kilkanaście, i nigdy nie było czasu, okazji by zwędroawać do Mechowa.Tablice informujące o grotach "waliły" po oczach przez wiele lat, lecz zawsze odkładałam wizytę w Mechowie. Ba ! nawet nie zajrzałam nigdzie , by poczytać , zobaczyć... Ignorancja? Hmmm.... Różnie to można tłumaczyć. Czy tak jest jednak? Cudze chwalicie, swego nie znacie ... Chyba musiałam, wyjechać z Wybrzeża, by w końcu, po wielu latach moja noga postała w Mechowie. Latem będąc w Pucku, postanowiłam w końcu zboczyć ze znajomych ścieżek i skierować się do Mechowa. Droga kręta, gęsto obsadzona drzewami prowadziła nas ku grotom... Przez cudny las bukowy... W końcu dojechaliśmy... I... szkoda, że nie widziałyście mojej miny :))))) No.... Groty !!! Jak Wam się kojarzą ? Mi z ogromnymi, ciemnymi, majestatycznymi ... no, grotami :) A tu niespodzianka , haha ! Nie powiem, że brzydkie , bo ładne, niesamowite ... lecz jakie malutkie ! To za karę, że tyle lat czekałam z odwiedzinami, i w wyobraźni "wyhodowałam" ogromne groty !!! Pomimo tych "rozczarowań" ;) wycieczka była udana !


przez bukowy las droga wiodła nas :)











Przepiękny ryglowy kościół z 1742 roku w Mechowie

Pozdrawiam ciepło !!! S.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Koniec starego... może będzie dobre nowe ?

Zbliża się koniec roku... Wreszcie ! ! ! Wymęczyła mnie ta trzynastka niemiłosiernie... pechowy, zły rok... Do końca zaskakuje mnie niemiłymi, ba... złymi wieściami . Stanęłam wreszcie na nogi, fizycznie. Niosą mnie moje , własne, osobiste. Odrzuciłam ze wstrętem kule i stoję ! Powoli ruszam w świat najbliżej mnie otaczający, miałam ogromną nadzieję na dalsze wojaże, lecz niestety trzynastka powiedziała... nie, nie...
Odwiedziłam moją wioskę ukochaną, wcale nie w zimowych ona szatach :( szkoda...
Zapłakana biedna, szara, bura... Tak chciała się ustroić w biel... Jutro Wigilia. Boję się tego wieczoru, po raz pierwszy spędzonego bez ukochanego Taty... Jak to będzie??? Wszystko ma w życiu  swój pierwszy raz... Te dobre i te złe... Prawda? Tak sobie mówię, tłumaczę. Czekam , wyczekuję , patrzę na zegarek, na kartki w kalendarzu... I myślę... kończ waść już ten rok... Kończ... Daj odetchnąć pełna piersią !!!






Nudziłam się ogromnie będąc unieruchomiona przez prawie dwa miesiące. Przeczytałam tonę książek :). 


Zabrałam się nawet eksperymentalnie za decoupage !



Wianek zrobiłam podglądając zdolną Insomnię ! :)


Kończę moje drogie dziewczyny! Dziękuję Wam bardzo za wparcie! Wasze słowa wlały w moje zbolałe serce dużo otuchy i wiary w przyszłość. Znajdźcie pod choinką radość ,życzliwość i wzajemne zrozumienie !Życzę Wam rodzinnych świąt pełnych magii oraz szczęścia w Nowym Roku !!!

niedziela, 3 listopada 2013

Jesień

Za oknem listopad pokazuje swe prawdziwe oblicze ! Siedzę w domu uwięziona od miesiąca z perspektywą następnego... I tak się zastanawiam... warto było? Czy nie?  Położyć swe członki na stole operacyjnym? Pewnie za czas jakiś będę śmiała się z takich dylematów po czasie, lecz dzisiaj wszystko w moich oczach jest czarne, brzydkie, nic nie warte. Chciałoby się krzyczeć, płakać...  Nie wiem jak to wszystko zatrzymać, te myśli nieprzyjemne, nieprzespane noce. Pierwsze święta listopadowe bez mojej obecności... szczególnie smutno mi, bo to pierwsze bez Taty... a ja nie mogłam zapalić światełka na Jego grobie... Wszystko nie tak, nie tak...nie tak... Dobrze, że mogłam zatrzymać w oku aparatu te jeszcze ciepłe wrześniowe obrazy. One są jak balsam na zbolałą duszę! Chyba muszę je oprawić w ramki i na ścianach powiesić, by mówiły do mnie , że dotrwam, że przetrwam !!! Że znowu będzie słońce nie tylko na niebie, lecz w życiu moim też !Kusi mnie ta moja wioska, kusi... obiecuje... przyjedź, bądź, zostań... Ooo... żeby to było takie proste! Zostawić za sobą to co teraz ! Te wszystkie złe słowa, złe spojrzenia, złe myśli, złych ludzi.... Dać sobie szansę na lepsze życie??? Bardziej pracowite fizycznie, ale wolne od zawiści?  Jednak to trudne... Muszę dalej walczyć z przeciwnościami losu... choć to coraz bardziej trudne... Posmuciłam dzisiaj, posmuciłam...
Może będzie lepiej...
Powtarzam jak mantrę...
Będzie lepiej...
Musi być!!!










Taki wrzesień był tego roku w mojej wiosce, październik nie mniej urokliwy,lecz ja zza okien tylko wodziłam wzrokiem za słońcem i babim latem... Listopad więzi mnie jeszcze lecz mam nadzieję , że zima śniegiem i słońcem wynagrodzi mi te zamknięcie! Wtedy jak pójdę, pojadę... to długoooo mnie nie będzie ;) !!!
Z pozdrowieniami. S

wtorek, 22 października 2013

Czar staroci...

Jestem...
Cała, z bagażem nowych doświadczeń.  Tymczasem uwięziona w domowych czterech ścianach... 
Siedzę i dumam, i czytam i oglądam i wspominam.   W zdjęciach wygrzebałam moje wioskowe starocie           i patrząc myślę sobie... stare a piękne, z duszą... Przywodzą na myśl moich bliskich, którzy kiedyś korzystali  z tych piękności. Piękności dla mnie, zwyczajności dla nich... Te starocie czarują swoją historią, przeszłością. Dzisiaj pochylam się nad nimi, dotykam, muskam dłonią . I myślę jak ONI lat temu kilkadziesiąt po prostu używali nie myśląc tak jak ja dzisiaj. Po trudach wojny, wielu latach niewoli na obcych ziemiach , wrócili do Ojczyzny, i budowali swój nowy dom. Od podstaw, od kawałka ziemi, deski, okna... Gromadzili dobra potrzebne do przetrwania. Dzisiaj ja, w pamięci i w tych starych cudownych przedmiotach pielęgnuję pamięć o wspaniałych, dzielnych ludziach ! 

Stryj mojej mamy był kołodziejem, wyrabiał koła dla całej okolicy. Jaka była moja radość gdy dostałam w prezencie koła jego autorstwa ! Mają pewnie ze czterdzieści lat, a może więcej? Przeleżały w pewnej stodole tyle lat !Nówki :) !!! Teraz mam czas na zastanawianie się gdzie je umieścić !


Stryjowa lampa naftowa


Nie wiem czy te cuda uda się jeszcze jakoś odnowić ?


Jakie drzwi otwierała ta klamka?


Tę Maryjkę Stryjenka przywiozła z Niemiec po pięcioletniej niewoli... Jej już nie ma z nami, a figurka strzeże domu naszego wioskowego


Pod koniec września wpadłam jeszcze do mojej ulubionej stodoły :) gdzie przydasiów nabyłam moc !


Lala w przydasiu.


Na do widzenia moje ostatnie onętki i opienieczki :)


Pozdrawiam. S.

środa, 25 września 2013

a to było lato...

Za oknem już pochmurno, deszcz o szyby dzwoni, jesienny...
a ja wspominam dzisiaj lato, cudowne, ciepłe, rodzinne
wspomnieniami przeplatane o bliskich ukochanych, którzy odeszli...
cały miesiąc ciurkiem w mojej wiosce cudów...
to było piękne
widzieć dojrzewające zboże 
rozkwitające kwiaty
i zboże dojrzałe, huk kombajnów
boćki szukające jedzonka w skoszonych kłosach...
pięknie było, balsam dla duszy...
kawa na tarasie,książka , leżak...





Moja lilija cudna, prawie czarna...
Georginie, lub jak kto woli dalie :) uwielbiam te kwiaty !
Zwierzaki moje kochane, tez miały cudne wakacje !
Brego uwielbiał "latać" po zbożu :)

Maksiu staruszek , wylegiwał się na foteliku i pilnował domku .

Miejscówka na czytanie i kawkę. Z tego leżaka miałam znakomity widok na wszystko co dziwło się wokół mnie :)
tu już żniwa...

boćki latające za kombajnem

moja pierwsza lawenda, z własnego ogródka :)

Pozdrawiam ciepło z życzeniami polskiej złotej jesieni dla wszystkich. S.